Bezpiecznie
Link 26.01.2012 :: 08:10 Komentuj (2)
Zrobiłam rachunek sumienia. Rachunek rzeczy ważnych i mniej ważnych. Tego na co w związku czekam, z czego mogę zrezygnować .......... w sumie chyba tego, czego naprawdę oczekuję.
Oznaczało to dla mnie zweryfikowanie pewnych swoich wyobrażeń z tym jakie jest życie, jakie były doświadczenia i jacy są mężczyźni.
No i złoszczę się na Niego, wkurza mnie, czasami mam ochotę Go pokroić albo conajmniej rzucić w Niego szklanką ....... MAm momenty kiedy mi brakuje polotu i romantycznych gestów......... Ale z drugiej strony wiem, ze przy Nim czuję się bezpiecznie i stabilnie. Kiedy już leżę obok Niego i wtulam się w Jego ciepłe ciało ........... mogę spokojnie zamknąć oczy i nie myśleć o niczym. I to chyba właśnie jest ważne .......... to poczucie, ze jest tak jak powinno być ....... może bez wielkich gestów: kwiatów wysyłanych kurierem i kąpieli w szampanie. Ale spokojnie i tak po prostu. I ważniejsza staje się kawa podana rano do łóżka, śniadanie, które przygotowuje dla nas, miejsce w garażu dla mojego samochodu, Jego głowa na moich kolanach.
Tak chyba powinno być.....
Krzyk
Link 18.01.2012 :: 08:40 Komentuj (1)
Bo ja gadam głupoty czasami .......... i nawet jeśli gadam je w żartach to często w nie choć trochę wierzę. A potem jest już tylko krzyk ......... wczoraj udało mi się ten krzyk opanować!
No nie potrafię aż tak szybko zacząć funkcjonować normalnie. Chcę poczuć się bezpiecznie i wtedy zacząć w tej swojej głowie układać klocki tak jak powinny być ułożone.
A Łukasz mówi, że to nie tak ...... że to po prostu nie jest mężczyzna dla mnie i ja podświadomie to czuję. Tylko, ze od czasów Marcina czuję tak przy każdym jednym kolejnym ........
Learning
Link 17.01.2012 :: 08:29 Komentuj (2)
Mam wrażenie, ze uczę sie siebie na nowo. Albo inaczej ..... uczę siebie jak być normalnie czującą kobietą.
Ciągle gdzieś z tyłu głowy kołacze się trauma zwiazana z Marcinem. Wszędzie szukam kłamstwa, niszczę tworzącą się więź bo tak mi łatwiej ........ łatwiej jest teraz coś rozwalić niż później przeżywać znowu ten ból.
JA oczekuję, ze zostanę zraniona. Robię wiec wszystko by stało się to od razu.......
I chyba powinnam podziękować Losowi za to, ze jest Blanka. To jest mój głos rozsądku w całej tej sytuacji. I może dzięki temu, ze potrafi postawić mnie do pionu ......... tym razem nie rozwalę czegos co ma szansę być zwyczajnie dobre.
Dziękuję!
P.S. Przeczytałam już dwie części "Kobiet z Wenus i Mężczyzn z Marsa" ................ a byłam pewna że nie przebrnę!
W końcu
Link 21.12.2011 :: 08:51 Komentuj (1)
No i w końcu mam swoje małe szczęście. Może warto było tak długo na nie czekać? Może warto było pocałować setki żab ......... żeby w końcu spotkać tę jedną, którą pocałunek zmienił w prawdziwego Księcia;)
Zakochuję się ....... powoli i rozważnie.
Pełna obaw i racjonalnych pesymizmów.
Ale gotowa na zmiany ....... i to jest chyba najważniejsze.
I czuję, ze to jest mężczyzna, który po prostu umie wyjąć moje zimne serce i ogrzać je w swoich dłoniach.
Nawet jeśli jest daleko.
Nawet jeśli nie widzę wyjscia .......
Czekam na niedzielę ................ i na te 7 wspólnych dni!
Wesołych Świąt!
happy
Link 17.12.2011 :: 22:03 Komentuj (1)
Jestem szczęśliwa ............. i czekam.
Jeszcze tylko tydzień!
takie tam
Link 18.11.2011 :: 12:18 Komentuj (4)
Pracuję na trzech excelach dotyczących trzech różnych wyjazdów.
Dzisiaj muszę już to skończyć bo dostanę pierdolca.......
Jutro wielkie przedświąteczne pieczenie. Pierniczki i świąteczne gwiazdki!
No i polędwica wołowa w sosie z zielonego pieprzu na obiad. Do tego czerwone wino i dobre towarzystwo.
Po raz kolejny dzisiaj wyartykuowałam Marcinowi, ze nie chcę go znać ........... czy to się kiedyś wreszcie skończy?
Orgazmy i inne (nie)szczęścia;)
Link 17.11.2011 :: 19:37 Komentuj (0)
Kolejny facet, kolejne rozczarowanie!
Może powinnam się zacząć interesować kobietami? Mam wrażenie, ze to byłoby naprawdę proste i przyjemne.
Dlaczego każdemu facetowi sie wydaje, że szczytem marzeń kobiety jest poczuc ich w środku? Dlaczego każdemu z nich się wydaje, ze jest tak fanstastyczny w łóżku ..... "bo żadna się nie skarżyła" ..... no fuck!!!!! A niby jak miała się skarżyć? Powiedzieć "wiesz ..... no chujowo było, sorry". Takich rzeczy po prostu się nie mówi. A facet, który ma cień pojęcia o tym co robi w łózku powinien chyba widzieć które orgazmy są udawane ......
Ciekawe bo ja nigdy nie udawałam. Nigdy też nie mówiłam mojemu kochankowi, ze było źle. Rzadko mówiłam, że było cudownie. Ale nigdy ani brak mojego orgazmu, ani brak tego słowa po wszystkim ......... nie zrobiło kompletnie żadnej różnicy ......... i pewnie każdy z moich byłych też mówi każdej kolejnej lasce, ze dotąd żadna się nie skarżyła.........
Eeeech ......
Powoli dopinam imprezę mikołajkowa dla dzieci i nasz wyjazd na narty. Jedzie nas mniej i w związku z tym postawiliśmy na luksus. Popłynęłam dzisiaj z atrakcjami - zadbałam też o siebie, a co. Poza sauną i jacuzzi mam zamiar wypróbować jazdę seegwayem po górskich ścieżkach:) Ta maszyna to niezły fun! Mam dziwne wrażenie, ze parę osób zrezygnuje z nart żeby sobie na niej pojeździć:)
Bartek szykuje dla mnie jakąś niespodziankę ........... nieudolnie dochowuje tajemnicy i niudolnie knuje za moimi plecami:) Ale to na swój sposób urocze ........
weekend
Link 14.11.2011 :: 22:10 Komentuj (1)
no i pojechałam. mało tego ....... pojechałam pociągiem!
nie zasiadłam jak zwykle w ciepłym, klimatyzowanym wnętrzu mojego samochodu - postawiłam na spokój i brak korków. kilka komedii, na które brakowało ostatnio czasu i droga minęła szybko i bezboleśnie.
bardzo się cieszę, że pojechałam!
było cudownie ........... spacerowo, alkoholowo, pubowo i domowo także.
i tak mnie urzekło, że wieczorne wyjście to nie musi być zaplanowana wyprawa ........ że się po prostu wychodzi i nie trzeba mieć planu jak wrócić. po prostu się wraca. na nogach. odwiedzając po drodze turecki bar.
Kasia i Michał będą chyba moją drugą ulubiona parą. pierwszej nic z piedestału nie strąci ......... bo pierwsza idealna jest. ale z Kasią i Michałem jest tak po prostu ......... fajnie, bez nadęcia i bez tego poziomu annoying sweet, która powoduje mdłości.
i może częściej będziemy się widywać ......... tyle, że teraz to ich kolej!
a dzisiaj powrót do rzeczywistości ........ organizowanie nart i imprezy dla dzieci.
i fantastyczne plany na weekend.
ja się cieszę.
Zuza się cieszy .......
"a mamooooooo ile jeszcze dni do soboty?"
The mess we're in
Link 06.11.2011 :: 20:25 Komentuj (1)
Uwielbiam takie akcje! Stoję ubrana w płaszcz i czekam aż Młoda założy buty kiedy rozdzwania sie telefon i 20 osób znajdyjących się na lotnisku nadaje, ze nie polecą wszyscy do Mediolanu bo jest overbooking. Jaki kurwa overbooking i jakie nie wszyscy skoro mają do cholery jasnej jeden bilet? I dlaczego kiedy godzinę wczesniej potwierdzałam z LOTem listę pasażerów nikt mnie nie poinformował o takiej ewentualności?
Wychodzę więc z domu, wsiadamy do samochodu, dziecko ma minę conajmniej obrażoną a ja wiszę na linii z panią z informacji. Pani nic nie wie, jej się wszystko zgadza ...... pytam zatem gdzie sie nie zgadza i dlaczego bilet wystawiony dwa miesiące temu bez możliwości zmian można teraz nagle zmienic? I jak można wpuścić do samolotu 15 osób z 20 na tym samym bilecie!?!?!?!?! Pani daje mi kierownika. Kierownik przekonuje, ze wylecą po 19 wiec mówię mu, że jeśli już to wszyscy i jeśli tak to poproszę o zwrot kosztu biletów dla 20 osób. W międzyczasie oczywiście docieramy na judo, Zuza jest zła, przebiera sie sama, ja ciągle mam telefon przy uchu. Pan kierownik mówi - ok. Polecą. Odkładam słuchawkę, całuję dziecko i pozostawiam w sali gimnastycznej a tymczasem sama wykonuję kilkanaście telefonów aby uspokoić towarzystwo na lotnisku i ................. zacheckinowac 20 osób, które wylatują jutro o 7...........
"Bo mama ciągle rozmawia przez telefon .......... "
"Za to mamusi płacą kochanie .......... poniekąd:("
Miły dzień ..... mimo wszystko:)
Link 01.11.2011 :: 14:46 Komentuj (3)
Nie lubię tego Święta. Nie lubię korków bo połowa dróg jest zamknięta i masowych wycieczek na cmentarze. Nie lubię chryzantem i wymyślnych lampionów i tej całej komercji. Brrrrrrr!
I w tym roku nie byłam na żadnym cmentarzu - nie żebym jakoś szczególnie protestowała swoje "nie lubię". Po prostu Zuza jest chora.
Siedzimy zatem w domu. Gramy w gry planszowe i oglądamy bajki (wiedzieliście, ze jest bajka "Banany w pidżamach" ......?????? ja już wiem.....).
I mam dobry nastrój. Wyspałam się, spędzam czas z dzieckiem i w dodatku naprawdę lubię być w moim mieszkaniu po remoncie. Zrobiło sie jakieś takie bardziej moje. Właściwie ciągle nie wiem dlaczego wykańczając je trzy lata temu podjęłam pewne decyzje typu np. jasne żaluzje! Jeszcze niech tylko przyjedzie nowa kanapa:)
No i głośniki ......... jednakowoż 5 głośników gra inaczej niż tylko 2. Czuję się troszkę jakbym na nowo odkrywała muzykę. I sprawia mi to wszystko ogromną przyjemność.
JAk to fajnie dostrzegać takie głupie przyjemności:)
I usmiechać się do siebie.
Bo dzisiaj się do siebie uśmiecham!